Populizm rodzi się wraz z ustanowieniem podwójnej fikcji – fikcji autentycznego lidera i autentycznego ludu.
Nigdy nie wymieniłam listu z Zofią Hertz, nie rozmawiałam z Jerzym Giedroyciem, nie poznałam Henryka Giedroycia. Dla mnie była to więc znajomość od samego początku z umarłymi. Znajomość ta – wśród archiwaliów, korespondencji i pozostawionych przez nich papierów – trwa do dziś.













