Solidarity of Arts

Wczytuję mapę...

Data/Czas
- 13/08/2017 - 30/08/2017
Całodniowe

Lokalizacja
Europejskie Centrum Solidarności


Motywem przewodnim dziewiątej edycji gdańskiego festiwalu SOLIDARITY OF ARTS jest POKÓJ. Świat chwieje się w posadach – wciąż trwa wojna na Ukrainie, w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie przepadły nadzieje na demokratyzację, rozbudzone arabską wiosną, wojny domowe w Libii, Syrii i Iraku wciąż zmuszają miliony ludzi do ucieczki ze swoich domów, a wielu z nich szuka azylu w Europie. Pokój jest dziś bardzo kruchą wartością.

Stosunek do uchodźców podzielił Europejczyków. Stał się nie tylko testem wiarygodności chrześcijańskich fundamentów Europy, ale także umiejętności wspólnego działania wobec trudnych wyzwań. Jedni wykazują dużą empatię i organizują pomoc dla uchodźców, inni zaś ujawniają obojętność, którą legitymizują postulatem zamknięcia granic w obronie przed islamistycznym terroryzmem.

Prawdziwym wyzwaniem dla Europy jest także odchodzenie generacji, która przeżyła II wojnę światową i pamięta, że idea ścisłej integracji państw europejskich była odpowiedzią na doświadczenie krwawych totalitaryzmów i nacjonalizmów. Jedność Europy wzmacnia pokój, język egoizmów narodowych zaś jest zagrożeniem dla pokoju, to lekcja XX wieku, która w nowym stuleciu staje się odległym doświadczeniem.

Gdańszczanie nie mogą być obojętni wobec zagrożeń dla pokoju. Miasto do światowej historii wpisało się nie tylko jako symbol początku wojny i jej katastrofalnych skutków, ale także jako centrum pokojowego porozumienia, gdzie w sierpniu 1980 roku robotnicy podpisali w Stoczni Gdańskiej pamiętne porozumienie z władzą. Gdańska tradycja zobowiązuje do troski o pokój.

SOLIDARITY OF ARTS to festiwal z ambicjami artystycznymi i etycznymi. W sierpniu – symbolicznym dla Gdańska miesiącu – nasz festiwal jest świętem sztuki, celebruje spotkanie twórców reprezentujących różne kultury, narody i dziedziny artystycznego zaangażowania. SOLIDARITY OF ARTS to jednak nie tylko wysokiej jakości wydarzenia artystyczne, to także forma odczytania współczesnego świata z perspektywy sztuki. Festiwal jest próbą wzmocnienia wrażliwości na los ludzkości, naszej empatii wobec innych. Jesteśmy jako organizatorzy festiwalu przekonani, że uniwersalna, służąca obronie godności człowieka sztuka może wzmocnić system odporności naszej kultury demokratycznej.

Paweł Adamowicz, prezydent miasta Gdańska

Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności

SCENA MUZYCZNA SOLIDARITY OF ARTS 2017

Program muzyczny dziewiątej edycji festiwalu SOLIDARITY OF ARTS odnosi się – poprzez artystyczne oddanie harmonijnego współistnienia odmienności – do motywu przewodniego wydarzenia, jakim jest POKÓJ. Zaproszeni zostali artyści działający w obrębie niejednokrotnie bardzo od siebie estetycznie odległych stylistyk. Usłyszeć będzie można dźwięki różnorodne, rozpinające się od fortepianowej kameralistyki przez klasyczne, orkiestrowe formy, jazz, muzykę elektroniczną aż po dub techno. Wszyscy wykonawcy, choć na co dzień rezydują w różnych światach muzycznych, posiadają jedną cechę wspólną: otwartość, świadome i swobodne poruszanie się ponad muzycznymi podziałami oraz umiejętność przełożenia współczesnego świata z całą jego złożonością i kulturowym bogactwem na indywidualny język twórczy.

Na program muzyczny dziewiątej edycji SOLIDARITY OF ARTS składa się siedemnaście podmiotów wykonawczych, które usłyszymy na czterech scenach rozmieszczonych w przestrzeni ECS i Sali BHP. To pięć wieczorów i łącznie niemal dwadzieścia godzin wypełnionych różnorodną muzyką, graną przez solistów, tria, kwartety, septet aż po orkiestry i chór. Wielu spośród wykonawców nie miało dotąd okazji szerszego zaprezentowania się polskiej publiczności, dla niektórych gdański występ będzie pierwszym koncertem w Polsce, dlatego w programie znalazło się kilka realizacji premierowych. Powstał też jeden projekt specjalny. Całość daje wielowymiarowy i artystycznie spójny program, otwierający sposobność do zapoznania się z wartościową muzyką, której być może dotychczas nie słyszeliście.

kurator – Tomasz Hoax

teksty o muzyce – Piotr Rudnicki

solidarityofarts.pl/muzyka

(NIE)POKÓJ. MORALNY

Kino moralnego niepokoju to obok polskiej szkoły filmowej najbardziej rozpoznawany nurt w historii powojennego kina polskiego. Główna siła nurtu pochodziła od wkraczających szturmem na scenę młodych twórców skupionych wokół Andrzeja Wajdy w Zespole Filmowym X. Młodzi wnieśli do polskiego kina nową energię i nonkonformistyczne postawy. Rozpoczynając od telewizyjnych filmów krótkich (realizacja takiego formatu była warunkiem do zrealizowania pełnometrażowego debiutu fabularnego), zaczęli pokazywać polskie społeczeństwo takim, jakim było w połowie lat 70. Fakt, że stanęli w sytuacji, kiedy z cenzuralnych powodów nie mogli realizować filmów wprost krytycznych wobec polityki państwa, skłonił ich do skupienia się na pojedynczych przypadkach, przyjrzenia się postaciom zmagającym się z codziennymi dylematami.

Stosowano zabieg pars pro toto – część reprezentująca całość: pokazując upadek moralny jednego bohatera, wskazywali na fakt, że ten problem dotyczy nie tyle jednostki, ile całego społeczeństwa. Zaczęto realizować filmy bez gryzienia się w język, bez różowych okularów propagandy, nagle widzowie mogli zobaczyć to, co było ich codziennością, a co w polskim kinie często retuszowano: ciasne mieszkania, problemy z opresyjnym, niewydolnym systemem, biedę i nieprzychylną administrację. Te krótkie wprawki i wysoko upolityczniona atmosfera panująca w ZF X utwierdziły Andrzeja Wajdę w postanowieniu realizacji przełomowego dla nurtu filmu „Człowiek z marmuru”. Niemal równolegle Krzysztof Zanussi nakręcił swoje „Barwy ochronne”. Te dwa filmy wielkich mistrzów o ugruntowanej pozycji artystycznej umożliwiły młodym reżyserom i reżyserkom realizację pełnometrażowych filmów. Powstały między innymi ‚Zdjęcia próbne” i „Aktorzy prowincjonalni” Agnieszki Holland, „Blizna”, „Spokój” i „Amator” Krzysztofa Kieślowskiego, „Wodzirej” Feliksa Falka, „Pokój z widokiem na morze” Janusza Zaorskiego, „Indeks” i „Kung-Fu” Janusza Kijowskiego.

Zjawisko stało się wiodącym prądem w polskim kinie artystycznym, a w 1979 roku wymyślona przez Janusza Kijowskiego nazwa kino moralnego niepokoju została oficjalnie przyjęta jako obowiązująca podczas Międzynarodowego Seminarium Krytyki, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich na festiwalu filmowym w Gdańsku. Bohater targany moralnymi rozterkami nie był oczywiście niczym nowym w kinie – ani na świecie, ani nawet w Polsce. Można nawet powiedzieć, że jest to jeden z najczęstszych mechanizmów dramaturgicznych napędzających filmowe fabuły. Wyjątkowe było jednak skupienie się na postaciach zmagających się w ten czy inny sposób z bezdusznym aparatem władzy. Filmy były jawną krytyką rzeczywistości PRL i jako takie dosyć szybko zaczęły być cenzurowane poprzez wycinanie kontrowersyjnych z punktu widzenia władzy scen, a nawet całkowicie zatrzymywano ich dystrybucję, kierując na półki.

Władza po niewczasie zdała sobie sprawę, że te z pozoru poprawne politycznie filmy (wypadki atakowania władzy wprost były eliminowane na etapie scenariusza), pokazujące walkę o poprawę i usprawnienie działania państwa, mogą stać się inspiracją do sprzeciwu dla zwykłych obywateli.

Siła rażenia kinematografii była wtedy olbrzymia, a widzowie bezbłędnie odczytywali zakodowany przekaz. Polskie społeczeństwo zaczęło przeglądać się w tych filmach jak w lustrze. Zobaczyło wszystkie bolączki życia codziennego: problemy lokalowe, niewydolną administrację, powszechne karierowiczostwo, upartyjnienie nawet pozornie od polityki niezależnych obszarów życia, powszechną bylejakość… ale przede wszystkim autentyczne, pełnokrwiste postaci, często wbrew sobie postawione w sytuacji, w której muszą wykazać się moralnym nonkonformizmem albo pójść na układ z władzą. Nagle krajowe kino z niesamowitą siłą zaczęło krzyczeć, że Polska zmierza w stronę moralnego upadku, że maszyna propagandowo-polityczna zmusza obywateli do postaw skrajnie konformistycznych, że wszechobecny jest brak poszanowania dla uczciwości, ciężkiej pracy i bycia przyzwoitym i że wpływa to niszcząco na niemal wszystkie sfery życia publicznego, powodując postępującą erozję systemu. Reżyserzy jako artyści zdołali wyczuć i uchwycić zachodzące w społeczeństwie mechanizmy i poprzez swoje filmy przyczynili się w pewnym stopniu do tego, co miało za chwilę nastąpić w sferze prawdziwego życia politycznego z protestami robotników i postępującym buntem ludności przeciwko komunistycznej władzy.

Sekcja filmowa tegorocznej edycji festiwalu SOLIDARITY OF ARTS poświęcona została filmom z nurtu kina moralnego niepokoju z lat 1976-1981. W ramach przeglądu zaprezentowane zostaną także filmy dokumentalne z tamtego okresu, będące niefabularnym rewersem nurtu, zaś całość zostanie skontrapunktowana współczesnymi zagranicznymi filmami fabularnymi. Ma to na celu pokazanie kina moralnego niepokoju jako nurtu bardziej zróżnicowanego, niż zwykło się o nim myśleć (podczas spotkań z twórcami i teoretykami kina, towarzyszących projekcjom, poruszone zostaną zarówno wątki dokumentalne, jak i fabularne filmów telewizyjnych). Zestawienie polskich filmów sprzed kilku dekad z nowymi nagradzanymi fabułami współczesnych twórców pokaże, że w Europie i na świecie działają obecnie podobne mechanizmy, budząc analogiczne reakcje twórców. Rumunia i Rosja to kraje, gdzie podobnie jak w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej lat 70. zmagania z cenzurą i nieprzychylną autorytarną władzą, szalejącą korupcją i układami politycznymi skłaniają filmowców do zwrócenia się w stronę postaci znajdujących się w sytuacjach prowokujących moralne konflikty. To zestawienie pokazuje, że niezależnie od czasu i miejsca opresyjna władza, chcąc ingerować w artystyczne treści, inspiruje reżyserów do prezentowania bohaterów pozornie poza kontekstem politycznym, a de facto obnażających mechanizmy działania władzy, i kręci bat na siebie samą.
kurator – Tomasz Kolankiewicz
solidarityofarts.pl/film

INSTALACJE ARTYSTYCZNE

INSTALACJA | POKÓJ Paper Heroes – designerki Karolina Pawłowska i Magdalena Major – przy użyciu jednego z najprostszych materiałów, jakim jest papier, opowiedzą o tym, co zawiera się w złożonym i abstrakcyjnym pojęciu POKOJU. Instalacja nie ma dawać jednoznacznych odpowiedzi, ale przemawiać na poziomie emocji, nie narzucając sztywnych interpretacji tytułowego pojęcia. Autorki konfrontują się z tym, jak pokój jest banalizowany, stając się tylko trywialnym hasłem coraz bardziej pozbawionym znaczenia. Projektantki, dotykając problemów, z jakimi mierzą się współczesne społeczeństwa, stawiają widzowi pytanie: Czy żyjemy dziś w rzeczywistości pokoju? – Liczymy, że nasza instalacja będzie wyraźnym głosem w ważnych sprawach, który dotrze do szerszej publiczności – mówią projektantki z Paper Heroes.

POKOJE | FOTO&VIDEO Termin POKÓJ – wokół którego ogniskują się w tym roku wysiłki twórcze artystów zaproszonych do projektu SOLIDARITY OF ARTS – Kamila Chomicz interpretuje na dwa sposoby. W pierwszym znaczeniu jako pojęcie polityczne, stan opisujący stosunki między państwami lub wewnątrz nich, oznaczający brak wojny. W drugim znaczeniu odwołuje się do architektury, pokój jako pomieszczenie, fizyczny wymiar codziennej egzystencji, który zdradza osobistą tożsamość i wartości lokatora. W swojej pracy Kamila Chomicz przedstawiła pochodzącego z Damaszku w Syrii – Nadima Husni (ur. 1983), kompozytora, dyrygenta, altowiolonczelistę. Muzyk dziesięć lat temu opuścił ojczyznę, w której nic nie wróżyło wojny. Przyjechał do Polski, aby w Akademii Muzycznej w Krakowie studiować kompozycję. A że zjawił się dwa dni za wcześnie, niż pozwalała na to wiza, odsiedział swoje w małym pokoju. Boleśnie wspomina to doświadczenie. Nadim nie widział swojej rodziny już osiem lat. Choć deklaruje, że jego miejsce na świecie jest tam, gdzie jest muzyka, która daje mu spokój i odpowiedzi na wiele pytań, to w pewnym sensie czuje się bezdomny. Fizycznie jest w Polsce, a myślami w Syrii. Pokój Nadima jest mały i skromny, na ścianach wiszą kartki pokryte nutami. Jedyną pamiątką, która pochodzi z rodzinnego domu, jest paleta malarska jego ojca, której zapach i kolory przywodzą wspomnienia z dzieciństwa. A obrazy pędzla ojca były dla Nadima inspiracją do napisania utworu dyplomowego.

PROJEKCJA WIELKOFORMATOWA | D’AILLEURS GDZIE INDZIEJ / Z RESZTĄ / PONADTONie bez przypadku Robert Sochacki tytuł pracy zaczerpnął z języka francuskiego, dającego mnóstwo wolności w interpretacji. Francuski – używany w krajach arabskich – to język, którym od wieków posługuje się europejski naród rewolucjonistów i wywrotowców. Projekcja wielkoformatowa D’AILLEURS traktuje temat POKOJU – który jest myślą przewodnią tegorocznej edycji SOLIDARITY OF ARTS – przewrotnie, ukazując, że coś, co ma dawać poczucie bezpieczeństwa, może stać się ograniczeniem wolności. Sochacki, odwołując się do uniwersalnych symboli, podkreśla, że wartości takie jak pokój, wolność czy równość nie mogą być ograniczane lub uzbrajane. Pokój codzienny czy pokój w każdym miejscu świata i w każdym czasie są tematem, o którym warto mówić, krzyczeć, śpiewać i malować.

www.solidarityofarts.pl