Wśród wydawców | Przegląd Polityczny nr 149

Wśród wydawców | Przegląd Polityczny nr 149

WIECZNY HIOB

PAWEŁ ŚPIEWAK (ŻYDOWSKI INSTYTUT HISTORYCZNY, WARSZAWA 2018)

Wieczny Hiob Pawła Śpiewaka łączy najlepsze cechy pisarstwa tego komentatora teologii Zagłady, dzisiaj dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. Jego książka jest świadectwem wewnętrznej pasji autora, który mierzy się z najtrudniejszymi pytaniami, jak i jego stylu myślenia, wolnego od moralizatorstwa. Dzięki tym zapewne cechom, jasno przemyślaną całość tworzą zawarte we wspomnianym tomie rozważania o Księdze Hioba czy myśli politycznej Szoa.

Wielka literatura idzie tu w parze z teologią, podobnie jak przeszłość rzuca głęboki cień na żyjących. Jedno dopełnia drugie. A gdy czytamy poniższe słowa, nie sposob myśleć o odłożeniu lektury na poźniej: znajomy moich rodziców, gdy mowił o przeszłości, zawsze zacierał ręce i stale słyszałem tę samą opowieść. Był w obozie, prowadzili całą grupę na rozstrzelanie. Najpierw kazano im robić głupie miny. Nie potrafili, więc Niemcy ich przegnali. Uciekł, porwawszy ze sobą mundur esesmana. W tym mundurze dotarł do Warszawy. Takich opowieści słyszałem wiele. Był pan Strauss, udający Ukraińca. Była sąsiadka z dołu, ktora ukrywała się w schowku i teraz bała się hałasów. Był teść, który co rok pisał listy do zamordowanych córek. Wojna i Zagłada nie były czymś, co wymagało dostępu zapośredniczonego przez dokumenty, dzienniki. Były one niemal częścią dnia powszedniego i nocy. Może bardziej nocy, gdy powracały w straszliwym krzyku ojca. Były też w snach drugiego pokolenia. [...] O każdej z tych opowieści ocalałych, niedorozstrzelanych myślałem tak, jak Wisława Szymborska w wierszu „Wszelki wypadek”:

Ocalałeś, bo byłeś pierwszy.
Ocalałeś, bo byłeś ostatni.
Bo sam. Bo ludzie.
Bo w lewo. Bo w prawo.
Bo padał deszcz. Bo padał cień.
Bo panowała słoneczna pogoda...
Więc jesteś? Prosto z uchylonej
jeszcze chwili?
Sieć była jednooka, a ty przez to
oko?
Książkę opublikował Żydowski Instytut Historyczny.


JERZY GIEDROYĆ W 1946 ROKU

SŁAWOMIR N. NOWINOWSKI (SŁOWO/OBRAZ TERYTORIA, GDAŃSK 2018)

Jerzy Giedroyć w 1946 roku – tak zatytułowany esej Sławomira M. Nowinowskiego przybliża nam jeden z najbardziej istotnych momentów w życiu twórcy Instytutu Literackiego. Czterdziestoletni Giedroyć przebywa wtedy w Rzymie, przyszłość kraju i Europy pozostaje nieznana, a on w setkach listów wysyłanych z nad Tybru zastanawia się, co robić?

W przeciwieństwie do większości liderów polskiej emigracji niepodległościowej nie spodziewa się szybkiego wybuchu III wojny światowej. Ale nie chce też przyjąć do wiadomości, że dominacja Związku Sowieckiego nad Europą Środkowo-Wschodnią może potrwać nawet kilka dekad.

Urzęduje przy Piazza Remuria 2a, w siedzibie Instytutu Literackiego. Pochłania go praca: nie ma przypadku – pisze Nowinowski – że w jego ówczesnej korespondencji nie ma nawet jednego zdania dotyczącego któregoś z rozlicznych już wtedy walorów Wiecznego Miasta. Jego klimat poznał prawdopodobnie dopiero podczas lektury maszynopisu „Passegiata”, zbioru literackich szkiców Jana Bielatowicza, ktore wydał w 1947 roku.Okazał się również odporny na historicum – odkryty przez autora wymienionego tomu pierwiastek rzymskiego powietrza. Nic nie wiadomo, aby wędrował od kościoła do kościoła, jak poszukujący utraconej w Dachau wiary Gustaw Morcinek. Zwiedzanie starożytnych pamiątek również go nie pociągało. Nie nauczył się włoskiego. Zofia Hertz pokpiwała, że po trzech latach pobytu w Italii, oprocz sakramentalnego caffè nero, używał tylko (i to pod jej adresem!) przyswojonego podczas seansu filmowego wyrażenia: serpente velenoso.

Żyje polityką, zaś pod koniec 1946 roku zaczyna rozważać pomysł wydawania opiniotwórczego czasopisma. Intuicyjnie czuje, że w walce o niepodległość kraju najbardziej skutecznym z dostępnych środkow będzie słowo drukowane. Wiedział już wówczas – podkreśla autor – że Italia nie jest najlepszym miejscem na prowadzenie działalności wydawniczej ani tym bardziej politycznej. Zanim opuści Rzym, ostatecznie wyda tam wraz z Gustawem Herlingiem Grudzińskim pierwszy numer Kultury. O tym wszystkim traktuje książka Nowinowskiego, historyka związanego z Uniwersytetem Łodzkim, ktora ukazała się w Bibliotece Mnemosyne pod redakcją Piotra Kłoczowskiego.


OBRAZY MIMO WOLI. WOKÓŁ OBRAZU MYŚLI GEORGES'A DIDI-HUBERMANA 

SZYMON WRÓBEL (GALERIA SZTUKI IM. JANA TARASINA, KALISZ 2017)

Obrazy mimo woli Szymona Wróbla są medytacją wokół obrazu myśli Georges’a Didi-Hubermana, by powtorzyć podtytuł książki. Autor nie waha się nazwać francuskiego filozofa mianem enfant terrible współczesnej historii sztuki. Jego dzieło odczytuje na tle tzw. zwrotu obrazowego (pictorial turn), jaki dokonał się w humanistyce w ostatnich trzydziestu latach. Zwrot ten co prawda można rożnie oceniać, ale bez wątpienia był on ożywczą reakcją na wcześniejszą dominację języka jako najważniejszego przedmiotu zainteresowań akademickich intelektualistów (linguistic turn). Wróbel pyta więc czym był zwrot obrazowy dla Didi-Hubermana, jak też o to, co oznacza dla niego potęga obrazu?

Wielcy i często przywoływani przez Didi-Hubermana filozofowie, od Warburga po Adorno, rozważali na rożne sposoby kwestię – co to znaczy widzieć? Mimo różnic zgodni byli w jednym, że obrazy myślą. Zdaniem Wróbla, francuski filozof nie tyle pyta – czego chcą obrazy – ile zastanawia się, jaką zająć pozycję przed obrazem. Jego prace mierzą się z reguły z problemem niewyobrażalnego (to kolejny, ważny termin French Theory), ale są też – podkreślamy za Wróblem – walką o obraz „mimo wszystko”, walką o wyrwanie go z uniwersalnych prawd formułowanych przez filozofow i historyków sztuki. Nie mam wątpliwości, że najbardziej wstrząsającym świadectwem tak pomyślanej krytyki władzy widzenia pozostaje Kora, książka Didi- -Hubermana będąca zapisem jego podroży do Auschwitz. Rozprawę Szymona Wróbla wydała Galeria Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu.


CEL UŚWIĘCA ŚRODKI, CZYLI NICCOLÒ MACHIAVELLEGO ROZWAŻANIA O WŁADZY

MARTA BARANOWSKA (WYDAWNICTWO NAUKOWE UNIWERSYTETU MIKOŁAJA KOPERNIKA, TORUŃ 2018)

Cel uświęca środki, czyli Niccolò Machiavellego rozważania o władzy Marty Baranowskiej wprowadza nas w samo centrum kosmosu politycznego autora Księcia. Odnajdujemy w tej pracy katalog najważniejszych pojęć i konstatacji florentyńczyka, przy czym za kluczowe dla zrozumienia doktryny politycznej Machiavellego autorka uznaje pojęcie władzy. W ślad za tym pyta o jej cele i środki, ktore pozwalają zagarnąć władzę, a potem ją utrzymać.

Włoski myśliciel wiedział niemal wszystko o ludziach i historii. Bez złudzeń patrzył, jak toczą się ludzkie sprawy, znał zmienność tłumu i kruchość państw. I nigdy nie zapomniał, że historię charakteryzują na przemian okresy stabilizacji i anarchii, bezpieczeństwa i terroru, wzrostu i upadku. Prawo to jego zdaniem obowiązuje powszechnie, podobnie jak powszechne i nieubłagane są prawa natury. Niemniej jednak człowiek nie jest wobec tych praw całkowicie bezradny. Od niego zależy, jak długo trwa czas chaosu i przemocy. A skoro tak, to możemy powstrzymać destrukcyjne siły i namiętności obecne w naturze ludzkiej, co pozwala, przynajmniej na jakiś czas, osiągnąć stabilizację i bezpieczeństwo.

W ten sposob włoski myśliciel uwolnił teorię polityczną od etyki i teologii. Ocena działań politycznych nie zależy już od kwestii etycznych i teologicznych, lecz tylko i wyłącznie od tego, czy polityczne cele zostały skutecznie urzeczywistnione. Od tej pory polityka i moralność podążają odmiennymi ścieżkami. Wiele w książce Baranowskiej błyskotliwych konstatacji i aforystycznych wręcz uwag (Kto zna powody, dla których ludzie są posłuszni, zna naturę władzy). Ale najważniejsze zdaje się przekonanie autorki, ktora powiada za Machiavellim, że to, na co politycy mogą mieć wpływ, by zapewnić państwu bezpieczne istnienie, to ustanowienie właściwego ustroju i prawa.  Książkę opublikowało Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.


WOJNA TRZYDZIESTOLETNIA 1618-1648. TRAGEDIA EUROPY

PETER H. WILSON (tłum. MACIEJ KAPAŁCZYŃSKI, NAPOLEON V, OŚWIĘCIM 2017)

Wojna trzydziestoletnia 1618 –1648 Petera H. Wilsona (wydawnictwo Napoleon V), nawiązuje rozmachem do wielkich dzieł dziejopisarstwa europejskiego XIX i XX wieku. Autor, wybitny historyk angielski, określił wspomnianą wojnę jako tragedię Europy. Kiedy wybuchła (czterysta lat temu!), nikt nie przypuszczał, że potrwa tak długo i że spustoszy, a nawet wyludni całe połacie kontynentu. Śmierć i głod, ból i strach przeniknęły życie codzienne. Zaś nieuchronność tego korowodu przemocy i cierpienia przyczyniła się do postrzegania ludzkiej egzystencji w kategoriach żywcem wyjętych z Lewiatana Hobbesa. Wojna, jak wiemy, miała charakter zarówno religijny, jak polityczny. A splot tych motywów sprawił, że tak trudno było ją zakończyć. Współcześni nazwali okres, ktory ona wypełniła, żelaznym stuleciem.


LIBERALIZM W NIEMCZECH

DIETER LANGEWIESCHE (tłum. JUSTYNA GÓRNY, ADAM PESZKE, NIEMIECKI INSTYTUT HISTORYCZNY I WYDAWNICTWO NERITON, WARSZAWA 2018)

Liberalizm w Niemczech Dietera Langewiescha, profesora historii najnowszej na Uniwersytecie w Tybindze, jest dzisiaj najpełniejszym opracowaniem tytułowego tematu. Pozostawmy na boku spory wokół periodyzacji czy źrodeł niemieckiego liberalizmu, choćby nienaruszonej przez żaden rewolucyjny przełom tradycji dawnych wolności stanowych, zjawiska określanego mianem Reichsliberalismus (czyli dążenia stanów Rzeszy do niezależności od jej władzy zwierzchniej). Daleko istotniejsze są specyficzne cechy wspomnianego liberalizmu. Jego otwarty charakter, nieobecność jednolitego programu, a więc też silnej reprezentacji politycznej.

Toteż można powiedzieć, że liberalizm w Niemczech był wszystkim, lecz na pewno nie był systemem ani pro-gramem, ani partią polityczną. Zmiana przyszła wraz z upadkiem monarchii Hohenzollernów, paradoksalnie jednak czas Republiki Weimarskiej okazał się okresem najgłębszego kryzysu tego nurtu politycznego. Książkę opublikowano w serii Klio w Niemczech Niemieckiego Instytutu Historycznego.


PODWÓJNE ŻYCIE

ANTJE VOLLMER (tłum. DARIA KUCZYŃSKA-SZYMALA I DARIUSZ GUZIK, WYDAWNICTWO SONIA DRAGA, KATOWICE 2018)

W Podwójnym życiu Antje Vollmer opowiada o losach Heinricha hrabiego von Lehndorff ze Sztynortu i jego żony Gottlibe. W tym sensie jest to podwójna biografia, mająca za tło genezę i dramatyczny finał spisku przeciwko Hitlerowi z 20 lipca 1944 roku.

Lehndorff dołączył do grona spiskowców skupionych wokół Henninga von Tresckow i Clausa Stauffenberga już na przełomie 1939 i 1940 roku. Ten potomek starej rodziny arystokratycznej posiadał ogromny majątek ziemski w Prusach Wschodnich. Był wychowany w duchu konserwatywnym, nie zaliczał się do intelektualistów. W chwili rozpoczęcia operacji Walkiria figurował na pierwszym miejscu listy oficerów łącznikowych, przewidzianych do przeprowadzenia zamachu stanu. Aresztowany na początku sierpnia, został skazany na śmierć przez Trybunał Ludowy III Rzeszy. Stracono go 4 września 1944 roku w berlińskim więzieniu Plotzensee w Berlinie. Relacja Vollmer zdaje sprawę z tych i wielu innych zdarzeń, wiąże rożne świadectwa, tworząc poruszający portret zbiorowy kręgu spiskowców. Książkę opublikowało Wydawnictwo Sonia Draga.


STOMMIZM. BIOGRAFIA POLITYCZNA STANISŁAWA STOMMY

RADOSŁAW PTASZYŃSKI (ZNAK, KRAKÓW 2018)

Książka Radosława Ptaszyńskiego Stommizm (Znak) to biografia polityczna i intelektualna Stanisława Stommy (1908 – 2005), współtwórcy, a później jednego z liderów środowiska Znaku i Tygodnika Powszechnego. Ten pozytywista i romantyk, katolik i modernizator, liberał i konserwatysta w jednej osobie, wielokrotnie dokumentował piórem i czynem to, co pozostaje godne prawdziwego uznania w polityce polskiej minionego stu- lecia. Myślę tu o połączeniu imponderabiliów i realizmu politycznego. Lubił powtarzać za Catem-Mackiewiczem: Największą zbrodnią w polityce jest głupota, a obowiązkiem polityka patrzenie w przyszłość. Kierując się zapewne wszystkimi tymi przesłankami – pisze Ptaszyński – Stomma zainicjował (a potem konsekwentnie uzasadniał) proces pojednania polsko-niemieckiego, co z perspektywy czasu – naszym zdaniem– należy uznać za największe dokonanie zarówno środowiska, które reprezentował, jak i jego osobiste.


DWADZIEŚCIA LEWÓW ALBO ŚMIERĆ. CZTERY PODRÓŻE

KARL-MARKUS GAUβ (tłum. SŁAWA LISIECKA, CZARNE, WOŁOWIEC 2018)

Dwadzieścia lewów albo śmierć to kolejna książka Karla-Markusa Gauβa, znawcy Europy Środkowej i błyskotliwego erudyty, która zachwyci miłośników jego prozy podróżnej. Tym razem Gauβ pisze o Mołdawii i „mołdawskiej tęsknocie”, a także o tym, że podroż po bułgarskiej prowincji może przypominać wyprawę w nieznane. Z kolei na ulicach i placach Zagrzebia Gauβ zaintrygowany obserwuje grę pamięci i zapomnienia, która z roku na rok coraz silniej naznacza narodową kulturę Chorwacji. I wreszcie Wojwodina, niegdyś Europa w pigułce, wieloetniczna i wielokulturowa. To najbardziej osobista z czterech podroży,wyprawa w głąb historii, również tej prywatnej, śladami urodzonych tu rodziców pisarza. Książkę ukazała się staraniem wydawnictwa Czarne.


HOMO DEUS. KRÓTKA HISTORIA JUTRA

YURAL NOAH HARARI (tłum. MICHAŁ ROMANEK, WYDAWNICTWO LITERACKIE, KRAKÓW 2018)

Yuval Noah Harari napisał pasjonującą książkę zatytułowaną Homo deus, będącą krótką historią jutra (Wydawnictwo Literackie). Jej autorem jest izraelski historyk, żyjący w kibucu profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Harari uważnie przygląda się teraźniejszości, zastanawiając się nad konturami przyszłości i rozważa kierunki przemian cywilizacyjnych naszych czasów. W nadchodzących dziesięcioleciach – jak podkreśla – wprawdzie nadal głód, zaraza, wojna będą prawdopodobnie pochłaniać miliony ofiar, ale te tragedie nie są już fatum, stały się raczej wyzwaniami, których negatywne konsekwencje będziemy w stanie ograniczyć. Lecz sukces rodzi ambicję, a ta wytycza nowe cele. Stawka jest wysoka – pokonać starość, a nawet samą śmierć: Podnieśliśmy ludzkość ponad właściwy zwierzętom poziom walki o przetrwanie: teraz naszym celem będzie awansowanie ludzi do poziomu bogów i przekształcenie gatunku homo sapiens w homo deus. Ale gdy stawka jest wysoka, równie wielkie są zagrożenia – o tym także traktuje wspomniana książka. Gorąco polecamy!