Wsród wydawców | PP 145/146

Wsród wydawców | PP 145/146


Sheila Fitzpatrick, Rewolucja rosyjska

tłum. Jakub Bożek, Wydawnictwo „Krytyki Politycznej”, Warszawa 2017

Demokratyczną rewolucję zniweczył „Czerwony Październik”. Zamiast parlamentarnej republiki zwycięstwo bolszewikow przyniosło Rosji wpierw anarchię i chaos, potem wojnę domową i komunizm wojenny, by następnie okrzepnąćwtotalitarnej dyktaturze Lenina i Stalina. Z tym stanowiskiem polemizuje Sheila Fitzpatrick w książce Rewolucja rosyjska, ktorej polskie tłumaczenie ukazało się w setną rocznicę rewolucji bolszewickiej (Wydawnictwo „Krytyki Politycznej”).

Jak wiemy, najważniejszym tematem sporu zachodniej sowietologii była przez całe dekady kwestia, czy system sowiecki należy uznać za totalitarny, a więc niezdolny do reform, czy też przeciwnie – wolno traktować go jako ład ustrojowy, ktory podlega zmianom, a zatem może stać się w końcu porządkiem państwowym z „ludzką twarzą”.

Po jednej stronie tego sporu mamy więc rzecznikow modelu totalitarnego opracowanego w połowie lat pięćdziesiątych; do jego zwolennikow należeli tak wybitni historycy dziejow Rosji komunistycznej, jakMerle Fainsod, Adam Ulamczy Leonard Shapiro. Po drugiej – „rewizjonistow historycznych”, grono młodych rosjoznawcow, ktore pojawiło się pod koniec lat pięćdziesiątych, po tym, jak Chruszczow ogłosił „Tajny referat” na XX zjeździe KPZR w 1956 roku. Do tej szkoły, mocno zrożnicowanej, należeli Moshe Levin, Stephen Cohen, E.H. Carr i inni.

Jednym z problemow, ktory wywołałwspomniany spor i przyczynił się do wykrystalizowania nowego podejścia, była interpretacja wydarzeń, ktore złożyły się na przejęcie władzy przez bolszewikow w październiku 1917 roku. Zwolennicy „szkoły totalitarnej” traktowali Październik jako zamach stanu, brutalne zagarnięcie władzy przez Lenina. Inaczej „rewizjoniści” –wich opinii Październik nosił znamiona prawdziwej rewolucji społecznej, uciśnione klasy powstały przeciwko klasie wyższej, obalając dotychczasowy porządek i tworząc nowy ład.Owszem, twierdzono, komuniści popełnili wiele błędow, ale zaczynali przecieżwzacofanymkraju, ktory następnie głęboko zmodernizowali. Modernizacja – oto słowo- -klucz, ktore miało rozwiązać niemal wszystkie problemy owczesnej sowietologii.

Najwybitniejszą przedstawicielką tego nurtu jest Sheila Fitzpatrick, pochodząca z Australii historyczka, specjalizująca się w społecznej i kulturowej historii okresu stalinowskiego. Bywa ona uznawana za wręcz podręcznikowy przykład fellow-travellera – tak scharakteryzował ją przed laty Martin Malia, gigant sowietologii, w rozmowie z Przeglądem Politycznym (nr 48/2001). Najważniejszą jej książką pozostaje do dziś Rewolucja rosyjska. Pierwsze wydanie tej pracy w 1980 roku stało się wręcz manifestem rewizjonizmu sowietologicznego.

W tej książce – czytamy we wstępie – specjalne znaczenie nadałam trzem motywom. Pierwszy to modernizacja, rewolucja jako środek ucieczki od zacofania. Drugi to klasa, rewolucja jakomisja proletariatu i jego „awangardy”, czyli partii bolszewickiej. Trzeci to przemoc rewolucyjna i terror, rewolucyjna metoda na rozprawienie się z wrogami.

Książka Sheili Fritzpatrick kojarzy się z Krotkim kursem WKP(b), nie tylko z racji zwięzłości wykładu. Jej Rewolucja rosyjska jest bowiem radykalną obroną dokonań Związku Sowieckiego, zaś czystki i terror, ktore pochłonęły miliony ofiar, ledwo krwawym postscriptum rewolucji.


Boris Souvarine, Stalin. Rys historyczny bolszewizmu,

tłum. Artur Foryt, Księgarnia Akademicka, Kraków 2017
_________________

Stalin… Borisa Souvarine’a (1895–1984) to dzisiaj już klasyczna biografia przywódcy Związku Sowieckiego. Autor urodził się w Kijowie, w rodzinie drobnego żydowskiego jubilera, który wyemigrował do Francji pod koniec XIX wieku. Po rewolucji w Rosji Souvarine opowiedział się po stronie bolszewików, potem związał się z III Międzynarodówka. Niewielkiego wzrostu, aktywny, inteligentny, zaczepny, wkładał tyleż energii w owym czasie w popieranie bolszewizmu, co później, aż do końca życia, zużywał sił, by z nim walczyć – to słowa Francois Fureta, autora znakomitego eseju o idei komunistycznej w XX wieku. Gdy wyrzucony znalazł się poza partią komunistyczną, odzyskał wolność, bowiem należał do ludzi – pisał Furet – dla których najgorszy w komunizmie jest nie brak wolności, lecz kłamstwo.

Souvarine ukończył Stalina… w połowie lat trzydziestych (książka ukazała się w 1939 roku), zaś autora niemal natychmiast napiętnowano jako reakcjonistę. Furet zaliczył książkę do „doskonałych”, „najlepszych” prac, które przełamywały tajemnicę otaczającą reżim sowiecki i niweczyły wysoką barykadę kłamstw chroniącą jego mitologię. Zawarta w niej ocena bolszewizmu zdaje się jednak ambiwalentna: Bolszewizm – pisał Souvarine – nie mógł się odciąć od zbiorowej psychozy systematycznego zabijania. Po zakończeniu wojny domowej był nią na długo naznaczony. Jego zasady, praktyka, instytucje i obyczaj wypaczyły się pod ciężarem przebytych okropieństw. To nie tyle była jego wina, ile jego nieszczęście.

Ważny komentarz do tej konstatacji dopisał we wstępie Adam Michnik: Zastanawiające, ile w tym oskarżenia bolszewizmu, a ile usprawiedliwienia? Jego zdaniem to wyraźny sygnał, że Souvarine nie ogranicza swej refleksji do pamfletu antybolszewickiego, lecz proponuje poważną rozmowę o fenomenie bolszewizmu, Rosji i Rewolucji. Książka ukazała się staraniem Księgarni Akademickiej.


Françoise Thom Beria. Oprawca bez skazy

tłum. Krystyna Antkowiak, Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
_________________

Bez wątpienia studium Francoise Thom Beria. Oprawca bez skazy (Proszyński i S-ka) jest jedną z najciekawszych biografii przedstawiciela stalinowskiej elity władzy, które ukazały się w ostatnich latach. Jej autorka wykładała na Sorbonie, należy do grona wybitnych sowietologów, opublikowała m.in. Czas Gorbaczowa, Les Fins du communisme.

Biografia Berii liczy blisko tysiąc stron. Podziw budzi jednak nie tyle jej objętość, ile metoda, która organizuje wykład od pierwszych akapitów. Książka przywodzi na myśl relację z drobiazgowego śledztwa, którego przedmiotem są losy długoletniego szefa aparatu bezpieczeństwa Związku Sowieckiego, Gruzina i zaufanego Stalina, słowem działacza komunistycznego, którego zawrotna kariera, a potem gwałtowny upadek pozostają do dziś niejasne i budzą sprzeczne interpretacje: Nie ma okresu równie pasjonującego jak ten – pisze Thom – który nastąpił bezpośrednio po śmierci Stalina i mało jest spraw równie tajemniczych, jak sprawa Berii, aresztowanego 26 czerwca 1953 roku i wkrótce straconego.

W zgodzie z chruszczowowską historiografią Beria jawi się jako bezwzględny egzekutor woli Stalina, jego prawa ręka, zły duch. Inaczej twierdzili pionierzy pieriestrojki – widzieli w nim prekursora gorbaczowskiej reformy, zaś putinowscy historycy – „państwowca”, stawiającego sobie za cel głęboką przemianę rosyjskiego imperium. Te sprzeczne interpretacje dobrze odzwierciedlają dwuznaczność samej postaci. Żaden członek stalinowskiego Biura Politycznego nie stał się bohaterem tylu legend. Ale autorka, niczym wyprawny śledczy, patrzy na Berię przede wszystkim przez pryzmat 1953 roku, wydarzeń poprzedzających śmierć Stalina i tych towarzyszących konfliktowi wokół sukcesji po Stalinie. Finał oświetla całe życie. Toteż pytanie, kim był Beria, często ustępuje pytaniu innemu: czy po śmierci Stalina dokonało się nawrócenie bohatera książki, odejście od stalinizmu, komunizmu? A jeśli tak – pyta dalej Thom, kiedy to nastąpiło? Jak człowiek, który zgodnie z licznymi świadectwami uczestniczył w biciu więźniów, doszedł do napiętnowania tortur? Jak określić jego osobowość? Dlaczego ten enkawudzista chce brutalnie rzucić swoich kolegow w wir destalinizacji, gdy oni noszą jeszcze żałobę po ukochanym Wodzu Stalinie?

Lecz, jak to często bywa u kresu nawet najdłuższego śledztwa, pojawią się wątpliwości podpowiadające, że tajemnica tkwiwistocie, gdzie indziej niż sądzimy. Ostatecznie motywacje Berii pozostają niejasne. Ambicja i miłość własna, tłumaczy autorka, należały bez wątpienia do jego głównych namiętności. Ale ambicja nie wyjaśnia wszystkiego. Kiedy Stalin umarł – czytamy – Beria sądził, że może wreszcie podjąć głęboką reformę,mając całkowitą świadomość, że zachwieje reżimem. Nie starczyło mu czasu, żeby swoje przedsięwzięcie doprowadzić do końca. Gdy po upadku został okryty niesławą – zwłaszcza z powodu politycznego projektu, jaki sobie założył, a którego jego koledzy nie rozumieli, ale zwęszyli w nim ryzyko dla swojej władzy – niewiele brakowało, by przeszedł do historii w karykaturalnej postaci, jaką mu nadali zwycięscy rywale. Jego proces w grudniu 1953 r. zorganizowano na stalinowską modłę. Naszą ambicją jest dorzucenie uzupełniających dokumentów do akt Berii, aby osąd był wobec niego bardziej obiektywny.

Ale książka francuskiej historyk ma jeszcze inny wymiar, który, kto wie, czy nie jest nawet istotniejszy. Jak każda pasjonująco opowiedziana biografia, książka jest też portretem świata, w którym żył jej tytułowy bohater.

W tym przypadku mamy do czynienia z imperium komunistycznym, którego machinę władzy poznajemy od wewnątrz. Autorka przytacza w pewnym miejscu słowa Berii skierowane do jego syna: Przeczytaj historię Bizancjum, zobacz, jak pełna jest intryg, mowił mi. Otoż, to jest nic w porównaniu z tym, czego zdołał dokonać Josif Wissarionowicz w państwie, które nie jest jego państwem i z narodem, który nie jest jego narodem.


Jakub Szczepański, Filozofia polityczna Immanuela Kanta.

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawa 2017
_________________

Monografia Jakuba Szczepańskiego pt. Filozofia polityczna Immanuela Kanta (Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego) stanowi pierwszą próbę w naszym piśmiennictwie przedstawienia politycznego nurtu twórczości filozofa z Królewca. Dotąd rodzimi historycy idei nie zajmowali się pismami politycznymi tego myśliciela, co dziwi, gdyż Kant był myślicielem politycznym najwyższej rangi (Karl Jaspers).

Szczepański wskazuje na dwie rozprawy jako najważniejsze pośród pism politycznych: Ku wieczystemu pokojowi oraz Idea powszechnej historii w aspekcie kosmopolitycznym. Na uwagę zasługuje jego konstatacja: Jeśli szukalibyśmy jakiejś, jakby to powiedział Kant, nici przewodniej, jakiejś prawidłowości, to we wszystkich niemal zagadnieniach politycznych, które rozważa filozof, powraca ten sam, powtarzający się element. Jest nim skierowana gdzieś w przyszłości krzywa rozwoju gatunku ludzkiego, przy czym rozwój ten zmierza ku jakiejś pełni, ku jakiemuś ideałowi, ale nigdy go nie może dosięgnąć.

W tym sensie kantowska myśl polityczna pozostaje konsekwentnie antyutopijna, wprawdzie opromienia ideę postępu, ale wie, że z drzewa tak rosochatego, z jakiego zrobiony jest człowiek, nie można wyciosać czegoś zupełnie prostego.


Aleksiej Warłamow, Michaił Bułhakow. Biografia Mistrza

tłum. Margerita Bartosik, Świat Książki, Warszawa 2017
_________________

Michaił Bułhakow pióra Aleksieja Warłamowa (Świat Książki) to pierwsza tak obszerna biografia Mistrza i Małgorzaty wydana w naszym kraju. Odsłania pieczołowicie koleje życia pisarza, obnaża zwłaszcza mechanizmy jego „wyłączania” z życia literackiego, jak i zmagania o odzyskanie dawnej pozycji. W 1930 roku Bułhakow zwraca się nawet do samego Stalina z prośbą o osobistą rozmowę, myśli o paszporcie i wyjeździe z ZSRR. Ani jedno z tych marzeń nie zostało spełnione, choć do historii literatury przejdzie jego rozmowa telefoniczna z sekretarzem generalnym partii komunistycznej. Warto przy tym zapamiętać zdanie Andrieja Siniawskiego opublikowane po latach w emigracyjnym piśmie Kontinient: Stalin potrafił wzbudzać nie tylko strach i miłość do siebie, ale także wiarę w swoje magiczne siły. […] Bułhakowowskie zafascynowanie Wolandem w planie historycznym jest daleko bardziej usprawiedliwione, ponieważ w jego osobie Stalin występuje jako zawdzięczający i unikatowy w swoim zawodzie sztukmistrz.


Adam Gurowski, Ameryka, Europa, Rosja

tłum. Małgorzata Walczak, Piotr Musiewicz, Ośrodek Myśli Politycznej, Warszawa 2017 
_________________

Z największym uznaniem należy powitać ukazanie się tomu pism Adam aGurowskiego (1805 –1866) Ameryka, Europa, Rosja, w ramach Biblioteki Myśli Politycznej OMP w Krakowie. W połowie XIX wieku jego książki i artykuły czytano uważnie na starym kontynencie, jak i w Nowym Świecie. Wtedy był jednym z najlepiej znanych polskich myślicieli i publicystow politycznych. Potem długie lata zapomniany, wyrzucony z pamięci, w ostatnich dekadach skupia uwagę i spojrzenie historykow idei. Za życia Gurowski budził skrajne sądy. Najchętniej widzielibyśmy w nim prototyp intelektualisty uwiedzionego przez racje rozumu. Ten słuchacz Hegla, radykał związany z Towarzystwem Patriotycznym w powstaniu listopadowym, wreszcie apostata i panslawista, był następnie krytykiem niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych i entuzjastą amerykańskiej demokracji. Chodzący paradoks i wybitne pioro. O tym ostatnim świadczą choćby dwie rozprawy zebrane we wspomnianym tomie. Są to Ameryka i Europa, praca, ktora śmiało może konkurować z dziełem Tocqueville’a oraz Boskie przeznaczenie, obszerny fragment wieńczący studium Russia as it is.


Jacob Burckhardt, Sztuka – polityka – kultura. Wybór listów

tłum. i wstęp Ryszard Kasperowicz, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2017
_________________

Wybór listów Jacoba Burckhardta (1818 –1897) pt. Sztuka – polityka –kultura pozwala wejrzeć w świat poglądów autora Kultury Odrodzenia we Włoszech. Jak pisze w błyskotliwym wstępie autor wyboru Ryszard Kasperowicz, Burckhardt będąc krytykiem nowoczesności, był – chcąc nie chcąc – człowiekiem nowoczesności, toteż jego listy zawierają cały katalog grzechów współczesnego mu świata. Ale na tym nie wyczerpuje się treść owych listów. Historyk z Bazylei staje się tu przewodnikiem nie tylko po ścieżkach dziejów, ale też przewodnikiem po sztuce i poezji. Doradza swoim adresatom lektury i sposoby ich czytania, zaś ci stają się niejako świadkami ewolucji jego duchowej biografii: Z romantycznego wielbiciela swej duchowej ojczyzny, Niemiec, z czasem przeobraża się w krytyka kultury i polityki państwa niemieckiego. Romantyczna postawa upojenia z czasem zostaje ukryta pod maską przykładnego filistra. Romantyczna, quasi-religijna komuna z historią z czasem zostaje zastąpiona ideałem ascetycznego uczonego, który – tak przynajmniej sądził Nietzsche, słuchacz jego wykładów – nauczył się skrywać swoje prawdziwe oblicze. Afektowany romantyki egzoteryczny adorator dziejow przemienił się w ezoterycznego estetę i historyka, prawdziwego wizjonera przyszłości i „ostrowidza” przeszłości– takim chciał go widzieć Aby Warburg. Dla kulturalnej elity Bazylei Burckhardt był arbitrem smaku, wyrocznią w sprawach sztuki i historii.W oczach szerokiej publiczności czytelniczej pozostawał zawsze autorem„Der Cicerone” i „Kultury Odrodzenia we Włoszech”.Wybór listów opublikowało Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego.


Paweł Kłoczowski, Rewolucja kartezjańska i inne szkice

Fundacja Pracownia 2017
_________________

Na Rewolucję kartezjańską i inne szkice Pawła Kłoczowskiego składają się eseje, które powstawały w minionych dekadach. Esej, jak pamiętamy, ma swoje honorowe miejsce w piśmiennictwie filozoficznym od dawna. Nie jest rozprawą akademicką ani gawędą, choć ceni nagłą zmianę perspektywy i swobodną dygresję. Stoi po stronie wolnych duchów. Esej nadaje się szczególnie – podkreśla Kłoczowski – do badania terenów granicznych – pogranicza filozofii i poezji, filozofii i religii, filozofii i polityki, filozofii i historii. Szkice filozoficzne zebrane w książce są uzupełnieniem tomu Prawidłowa kolejność rzeczy, który wyszedł w wydawnictwie Pracownia w 2012 roku, podobnie jak teraz Rewolucja kartezjańska… Łącznie stanowią świadectwo przebytej drogi.


„Kultura”. Narodziny pisma,

red. Marek Żebrowski, Instytut Literacki Kultura, Instytut Książki – Dział Wydawnictw, Paryż – Warszawa 2017
_________________

„Kultura”. Narodziny pisma – album pod redakcją Marka Żebrowskiego – ukazał się z okazji siedemdziesiątej rocznicy wydania pierwszego numeru tego wyjątkowego czasopisma. Nie mamy wątpliwości, że uczyniono już niemało, by opisać fenomen Kultury. Powstało kilkadziesiąt opasłych opracowań, antologii, biografii, napisano wiele artykułów i analiz (zapewne są już ich setki).Wydano ponadto około dwudziestu tomów korespondencji Jerzego Giedroycia. Słowem, żadne dotąd czasopismo nie doczekało się tak gruntownego opisu. Czy można dodać do tego coś wyjątkowego? Okazuje się, że tak, co udowodnił Andrzej Peciak (Instytut Książki, Kraków), wydając album zawierający między innymi reprodukcję całego, legendarnego numeru pierwszego Kultury. Proszę Państwa, czapki z głów!


Klementyna Suchanow, Gombrowicz. Ja, geniusz | t. I-II

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017
_________________

Gombrowicz. Ja, geniusz Klementyny Suchanow (Wydawnictwo Czarne) to pierwsza książka o Witoldzie Gombrowiczu, która opowiada o jego życiu tak szczegółowo. Zaczyna się od Małoszyc – miejsca urodzenia, wtedy majątku rodziców, położonego w guberni radomskiej Cesarstwa Rosyjskiego; potem będzie Warszawa, stolica odrodzonej w 1918 roku niepodległej Polski i Buenos Aires na drugiej półkuli, dokąd Gombrowicz przybywa na m/s „Chrobry” pod koniec sierpnia 1939 roku; kres II RP i emigracja; następnie powrót po latach do Europy, a więc Paryż, Berlin (Zachodni), Vence.

U schyłku życia – podkreśla autorka – doszedł do względnego komfortu, z gorzkim poczuciem, że to wszystko jest za późno, debiut przerwany wojną opoźnił całą karierę o lat dwadzieścia. Nie porównywał się z innymi Polakami, którzy doznali podobnego losu, patrzył uniwersalnie i widział, że został w ogonie. Sukces pod koniec życia cieszył go w codziennych momentach.

Gombrowicz dokonał rzeczy, która udaje się tylko nielicznym, stał się tym, kim chciał, tym geniuszem, którego zamierzył sobie od początku – mówi Suchanow w rozmowie z Justyną Sobolewską: Z jednej strony miał wiele cech karykaturalnych, z drugiej – był mistrzem. Ale nie zostałby mistrzem, gdyby nie był jednocześnie klownem, gdyby nie uczył się na własnych słabościach i wadach. On ich nie odrzucał. Przyjmował, celebrował i na nich budował coś więcej. I to jest lekcja dla Polski (Polityka, nr 38/2). Biografia Gombrowicza ukazała się w dwóch tomach i liczy ponad tysiąc stron.