Jaka demokracja? | Marcin Król

Demokracja przyszłości musi polegać na wiedzy, bystrości, inteligencji roztropności i wielu cechach, których nam nie brakuje, ale które zostały zepchnięte do kąta przez szatański sojusz mas z idiotami u władzy.

Trudno o mądrzejsze, ciekawsze i konkretniejsze lekcje demokracji bez zbędnego teoretyzowania i niezrozumiałych słów, dosłownie dla każdego, od tych dwudziestu pięciu felietonów. Co jeżeli nie demokracja? – pyta w ostatnim z tekstów Marcin Król. – Rozsądek nakazuje zadbać tylko o to, by ustrój jaki powstanie, kiedy skończy się bajka, był w miarę znośny. Reszta jest nie do wykonania. A może jednak coś możemy dla przyszłości demokracji zrobić?

Dzięki tej książce możemy zdobyć wiedzę i pewności, czym demokracja może być, czym bywała i czym obecnie jest, i dlaczego tak bardzo warto o nią zadbać, bo nigdzie nie jest powiedziane, że będzie trwała wiecznie. Od tego i tylko od tego w ogóle można zacząć. Inaczej nie dowiemy się, co jest prawdą, co fałszem, co stereotypem do obalenia, a co w ogóle mitem.

Felietony Króla nie mają charakteru interwencyjnego. Mimo odniesień do rządów PIS i obecnej sytuacji politycznej, teksty Króla dalekie są od doraźnej publicystyki. Nie są to również wykłady historyczne, choć znajdziemy tu zarówno klasyków myśli demokratycznej: Monteskiusza, de Tocqueville’a, jak i słynnych polityków, od Churchilla po Angelę Merkel, wraz z przykładami wyrazistych przypadków z dziejów demokracji francuskiej, brytyjskiej, amerykańskiej oraz oczywiście polskiej. Jaka to demokracja to bowiem błyskotliwe połączenie bazy teoretycznej z przewodnikiem, odpowiadającym na praktyczne, najistotniejsze pytania o ustrojowe mechanizmy, ich pułapki i naszą w nich rolę.

Czym różni się demokracja „umiarkowanie optymistyczna” od „umiarkowanie pesymistycznej” i dlaczego demokracja zachodnia jest dziś kombinacją elementów obu idei? Dlaczego świętem demokracji nie są, wbrew powszechnemu mniemaniu, wybory powszechne? Czym różni się mylony przez polityków kompromis od konsensusu i dlaczego wymaga, by… obie strony po jego zawarciu były niezadowolone? Czemu kompromis nie jest możliwy wobec spraw związanych z moralnością? Według jakich kryteriów powinno się wybierać tzw. reprezentantów narodu? Zwłaszcza, że prosty rolnik bywa mądrzejszy od ministra. Dlaczego partie polityczne nie przestają walczyć „na śmierć i życie”, a my zupełnie nie umiemy zgodzić się z ich postawą w całej rozciągłości?

Wyjątkowo istotna jest kolejna kwestia – jak powstaje większość i kiedy mamy do czynienia z tyranią większości? Autor przypomina o największym zagrożeniu: większość czasem przypisuje sobie nie tylko prawo do podejmowania decyzji, ale także do wiedzy o tym co jest słuszne i co jest prawdziwe. Taką władzę mieli tylko despoci, tyrani oraz monarchowie absolutni. Jak tyranię większości można ograniczać i zwalczać? I czym są tzw. obyczaje demokratyczne – najpotężniejsza siła przeciwstawiająca się tyranii większość?

A tak zwani eksperci? Czy są w demokracji bardziej potrzebni niż hydraulicy? Nie jest to sprawa oczywista. A przywódcy? Czy chcemy, żeby byli tacy, jak my, zwyczajni obywatele? Czy raczej oczekujemy po niech szczególnych cech i talentów, charyzmy lub co najmniej ponadprzeciętnych zdolności politycznych? Jedno wydaje się pewne: nie możemy zgodzić się na przywódców, którzy – jak szef PiS – chcą jedynie władzy, a poza tym nie wiemy, czego chcą.

I dalej. Jak to możliwe, że coraz bardziej rozbudowana administracja państwowa jest zasadniczo przeciwna demokracji? Czy coś się da zrobić, skoro nie sposób jej zredukować? Jest też o niezwykle ważnej roli samorządów i o tym, dlaczego nie powinniśmy „promować” zawodowych działaczy samorządowych. Król pochyla się też nad sensem tzw. opinii publicznej, której istnieniu… zaprzecza, i pyta przy okazji: dlaczego szczytem oszustwa i kłamstwa są konsultacje społeczne? A obywatel w demokracji? Jaka jest różnica między obywatelem a… człowiekiem? Nie mniej pasjonujący i pouczający jest tekst o głupocie w demokracji i sile portali społecznościowych. Trudno też w naszej obecnej sytuacji nie zastanowić się, na czym właściwie ma polegać tzw. obywatelska niezgoda, czyli strajki, demonstracje i bunty, kojarzone błędnie z rewoltą czy rewolucją.

Ta ostatnia jest zresztą, zdaniem autora, wielce prawdopodobna w naszej współczesnej medialnointernetowej rzeczywistości, w której demokracje słabną. Równie wstrząsająca jak Rewolucja Francuska, ale zupełnie inna. Bo rewolucja, czyli wielka zmiana, to zasada dziania się świata europejskiego.

Marcin Król (ur. 1944 r.) – polski filozof polityki i historyk idei, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki, publicysta. Współpracował z Polskim Porozumieniem Niepodległościowym. Publikował w paryskiej „Kulturze”. Był członkiem Komitetu Obywatelskiego i uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu. Poza pracą naukową w III RP zajął się aktywną działalnością publicystyczną, m.in. jako redaktor naczelny pisma „Res Publica Nowa”, a także bliski współpracownik i wieloletni członek redakcji „Tygodnika Powszechnego”.

PREMIERA 30 SIERPNIA 2017

WYDAWNICTWO AGORA